Wspomnienia z wcześniejszych siedzeń

Tych z Was, którzy brali udział w dotychczasowych siedzeniach, zapraszamy do podzielenia się wspomnieniami i refleksjami na ich temat tutaj.

1 myśl na “Wspomnienia z wcześniejszych siedzeń”

  1. Dla mnie to było niesamowite siedzenie. Jak fala albo jak przypływ i odpływ – ludzie powoli gromadzili się, przygotowania działy się (same właściwie), coraz więcej miejsc było zajętych, choć nikt nie wydawał instrukcji, nikt tym wszystkim nie kierował. O 11.30 zadzwonił dzwon. Zapadła Cisza. Był chłodny, ale nie zimny dzień. Mijający nas piesi ściszali głosy. Samochody zwalniały. Spadło parę kropel deszczu (mam nadzieję, że to był deszcz, a nie na przykład ptasia kupa). A potem dzwon zadzwonił o 12.00 obwieszczając koniec siedzenia. Uji przeszedł wzdłuż szeregu siedzących, którzy już zaczęli wstawać z mat. W naturalny sposób miejsce zostało przywrócone do stanu początkowego. Kiedy spojrzałem na nie, gdy wsiadałem do samochodu, wyglądało, jakby nic tam się nie wydarzyło.
    Michał

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.